Wizyta króla Sobieskiego

28-12-2004

 

Państwo tureckie powstało w Azji Mniejszej w latach dwudziestych XIV wieku. Stopniowo obejmowało całe wybrzeże Morza Czarnego a także europejskie Bałkany. Najpoważniejszym przeciwnikiem w Europie była monarchia Habsburgów austriackich - do niej należał wówczas cały Śląsk - również Tarnowskie Góry. 

W roku 1620, w wyniku licznych granicznych zatargów, nastąpiło pierwsze zbrojne starcie Rzeczpostpolitej z Turcją pod Cecorą. W roku 1674 na tron Polski wstąpił Jan III Sobieski. Podpisał on w 1683 roku sojusz z monarchią Habsburgów - w razie tureckiego ataku na jedno z państw drugie miało pośpieszyć z pomocą. W tym samym roku wezyr Kara Mustafa wyruszył na Austrię na czele ok 160-cio tysięcznej armii (za klęskę pod Wiedniem wezyr Kara Mustafa został stracony przez Mehmeda IV). Odsiecz wiedeńska, licząca 74 tysiące zbrojnych w tym również wojska niemieckie, wyruszyła z Krakowa 11 sierpnia. Na jej czele stanął polski król. 

Na Śląsku wiadomość, że polski Król miał podążać przez Śląsk rozbudziła w ludności nadzieję, że powróci on do granic Polski. Król postanowił pojechać najpierw do Piekar, aby pomodlić się o zwycięstwo. Witały go wielkie tłumy. Król zsiadł z konia jeszcze przed Piekarami i resztę drogi odbył pieszo, dla uczczenia Matki Bożej. Wszystko to działo się dnia 20 sierpnia 1683 roku. 

Po modlitwie król pojechał do Tarnowskich Gór. Tam przywitał go cesarski wysłannik - hrabia Oppersdorf, a także szlachta śląska. Ludność miasta owacyjnie i z wielkim entuzjazmem witała króla, co było niezrozumiałe dla obcokrajowców - to przecież nie był ich władca. 

Wojsko obozowało na polach wokół miasta. W obozie panowała ogromna dyscyplina, gdyż król surowo karał wszelkie wykroczenia. Sobieski spędził w Tarnowskich Górach dwa dni. Wraz z żoną Marysieńką i synami rezydował w gospodzie na rynku - dzisiejszy Sedlaczek

W dniu 22 sierpnia wysłuchał jeszcze w naszym mieście Mszy Św. i pożegnawszy się z żoną wyjechał poza miasto. Tam dokonał przeglądu wojska a następnie udał się do Gliwic. Na pamiątkę owego pochodu posadzono na tej trasie lipy, zwane odtąd na Śląsku "drzewami króla Sobieskiego". 

Sam król tak pisał o Ślązakach w jednym ze swoich listów do żony: "...Lud tu niewymownie dobry i błogosławiący nam; kraj cudownie wesoły (...). Codzień jak do ślubu ubierać się muszę i jak pan młody wyjeżdżać z kawalkadą na gotowane po drodze przyjęcia."

Z galerii

Trochę historii...
Trochę historii..., Anna Piernikarczyk
Z galerii

Polecamy

Polecamy

Polecamy

Anna i Łukasz Piernikarczyk - Tarnowskie Góry i okolice

Strona główna | Zabytki | Historia | Rekreacja | Ogłoszenia | Galeria | Forum